wtorek, 5 marca 2013

Co to jest instynkt samozachowawczy?


M1: Otwieram gadu a tu od K. wiadomość, ze rozmowa w sprawie pracy jej nie poszła najlepiej i załamała się, płakała - a ja po przeczytaniu tej wiadomości mam taki odruch: 'nie odpisuję teraz, bo będzie chciała gadać o tym a nie mam ochoty na kolejną pocieszającą rozmowę' - czuję, że jestem złą przyjaciółką w tym wypadku, ale nie jestem gotowa na marudzenie i na jej nieradzenie sobie.


M2: Hmm nie jesteś złą przyjaciółką.

M1: No a jak to nazwiesz? Przecież unikam problemów, nie pomagam jej w sytuacji, która tego wymaga.

M2: Chronisz siebie, to dobry odruch, instynkt samozachowawczy.

M1: No, ale gdzie wsparcie w tym wszystkim?

M2: Ona jest osobą ogólnie problemową, więc rozwiązanie czy podtrzymanie jej na duchu w jednej sprawie 
nie zmieni jej życia, bo zaraz pojawi się drugi, trzeci, czwarty problem.

M1: Masz racje.


M2: Co innego gdyby to była wyjątkowa sytuacja, ona do Ciebie napisała a Ty byś ją zlekceważyła, ale tak nie jest, wiesz jaka jest, wiesz że jest, jak to nazwałyśmy, postacią tragiczną
i cokolwiek się w jej życiu nie stanie obraca się przeciwko niej.
Ze swojego doświadczenia wiem, że przyjaźń czasami zatruwa a ja nie mam na to ochoty i to jest chyba dojrzałość, nietrzymanie się kogoś czy czegoś za wszelką cenę. Jeśli widzisz, że to nie działa, odpuść, wyluzuj a samo się ułoży tak jak powinno.


M1: Jeśli chodzi o K. to jest głębsza relacja i nie jestem w stanie wyrzucić jej ze swojego życia, bo mi akurat dziś z nią nie po drodze.

M2: Wiem, z nią masz inną sytuację niż ja z B., ale nie chodzi o to żeby wyrzucać, jeśli tego nie czujesz.
Masz po prostu prawo mieć chwile odpoczynku od jej problemów.

M1: Słusznie.

M2: Masz prawo nie mieć ochoty wysłuchiwać narzekań, bo i tak wiesz, że nic nie poradzisz
i, że twoje gadanie na nic się nie zda,
więc po prostu mówisz stop i nie chcesz marnować na to swojej energii, bo jest ona cenna i właśnie to się nazywa asertywność i dojrzałość emocjonalna moim zdaniem.


M1: Dzięki.

M2: Nie wyrzucaj sobie, że jesteś złą przyjaciółką, bo odwracając tę sytuację można by powiedzieć, że ona jest zła, 
bo ciągle jest w pozycji biorcy a ty dawcy, a musi być równowaga w tym względzie.

M1: Oo, ciekawy punkt widzenia...nie pomyślałabym o tym w ten sposób...coś w tym jest.

M2: Żadna z was nie jest zła, każda radzi sobie jak umie, skoro masz z nią taką 
głęboką więź to bądź w tym, ale masz prawo do dawania sobie czasu 'bez niej'. W każdym związku i relacji są lepsze i gorsze dni,
ja  te
ż przechodziłam takie sytuacje nie raz nie dwa i wyrzucałam sobie ciągle coś a teraz wiemże jestem osobą mądrą, wartościową i mój czas i energia są cenne a moja intuicja  ważna, więc nie muszę się czuć winna z wielu powodów.


M1:  Dzięki za feedback, postawiłaś do pionu moje myślenie :)!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz